Pociąg zwany pożądaniem

Teraz wyznanie: nie wiedziałam, że pożądanie dzieli się na responsywne i spontaniczne. Nie przypominam sobie, by ten temat pojawił się podczas zajęć na studiach. Szok, co? Żeby seksuolożka nie miała o tym pojęcia? A są to pojęcia, które „na salony” wprowadziła Emily Nagoski, autorka „Ona ma siłę”. I czekam z niecierpliwością na możliwość przeczytania tej kultowej skąd inąd książki!

Nadrobiłam braki w wiedzy i jest to coś całkiem przełomowego, dlatego chętnie się tym z Wami podzielę.

Najpierw fakty:
Pożądanie spontaniczne – to takie, które (zgodnie z nazwą) pojawia się samoistnie. Takie pożądanie jest nagłe, może nas zaskoczyć. Sytuacja była nieerotyczna, staliśmy w piekarni, a nasz mózg podpowiada nam na co ma ochotę. Czyli najpierw myśl, później ciało.

Pożądanie responsywne – występuje, gdy gotowość na seks i odpowiedź cielesna występuje w odpowiedzi na inicjatywę osoby partnerskiej, czyli na dotyk, pieszczoty, pocałunki, masaż. Może się nam zdawać to dziwne – przecież przed chwilą nie miałyśmy ochoty na seks, w ogóle o tym nie myślałyśmy, a tu nagle zaczyna reagować nasze ciało. Sytuacja była już okołoerotyczna i nasz ciało wysyła do mózgu sygnał „chcę więcej”. Najpierw ciało, później myśl.

Chcę jednak zwrócić Waszą uwagę na coś bardzo ważnego w tym temacie – pożądanie responsywne NIE JEST zmuszaniem się do seksu. To szczera, prawdziwa chęć. Jeśli odmawiamy seksu, wiemy o czym mówimy, nikt nie ma prawa nas do aktywności seksualnej zmuszać zasłaniając się hasłem „ale może Ci się zachce”. Pożądanie responsywne nie działa w ten sposób, że zawsze w sytuacji okołoseksualnej chęć na seks się pojawi.

I jak? Wiedziałyście_liście o tym? Rozróżniacie w swoim życiu seksualnym te dwa rodzaje pożądania? Umiecie u siebie rozpoznać pożądanie responsywne? 🤔

0
    0
    Koszyk
    Koszyk jest pustyWróć do sklepu
    Przewijanie do góry