Temat nazewnictwa genitaliów u osób afab* nie jest wcale oczywistym wątkiem. Często w sieci możemy spotkać się z instrukcjami o tym jak nazywać genitalia dzieciom, jakich nazw warto je uczyć. A my? Osoby dorosłe? Jak możemy mówić?
Prawda jest taka, że możemy mówić jak tylko chcemy. Mówienie o genitaliach można podzielić na język prywatny – używany z osobą partnerską, w domu, dla samych siebie i na ten oficjalny – używany poza domem, w gabinecie lekarskim, przy rozmowach bardziej i (nieco) mniej oficjalnych. W przypadku mowy prywatnej – ogranicza nas kreatywność i strefa komfortu: chcesz mówić „pusia” – mów! Chcesz mówić „srom” – proszę bardzo! Wolisz „cipkę” – nie ma sprawy!
Nie musisz nazywać swoich genitaliów sama* dla siebie superprofesjonalnie. Ma Ci być ok z nazwą, której używasz. Tylko tyle i aż tyle.
Jeśli zaś chodzi o kontekst profesjonalny – wybierz spośród wszystkich nazw tę, której wypowiadanie przychodzi Ci lżej, która Cię nie krępuje. Mamy srom, wulwę, cipkę. Wagina to pochwa, o czym warto pamiętać.
Zachęcam do ćwiczenia słów opisujących nasze ciała. Nikt nas tego nie uczy dlatego musimy zabrać się za to samodzielnie. Uwierzcie lub nie, ale „srom” powtórzony 57 razy przestaje być śmieszny lub krępujący. To w końcu słowo jak każde inne. Ćwiczyć można samotnie – przed lustrem lub gadając do siebie – albo z kimś komu ufamy – rozpocząć ten temat, poprosić o obserwację swoich reakcji.
A jakie słowa są dla Was ok? Dzielicie nazwy genitaliów na te „prywatne” i „oficjalne”? 🧐
*afab – assigned female at birth, osoba, której przy narodzeniu nadano płeć żeńską (najczęściej na podstawie wyglądu genitaliów).

